moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Mistrzowskie zagranie przegranych

Dla ówczesnej Europy był to szok – oto, dwa wrogie sobie państwa zawarły porozumienie o współpracy. Marginalizowane po przegranej wojnie Niemcy i Związek Sowiecki w pokerowym stylu wróciły do roli rozgrywających w światowej polityce. Jednak mało kto zdawał sobie wtedy sprawę z tego, do jakich tragicznych wydarzeń doprowadzi układ zawarty 16 kwietnia 1922 roku w Rapallo.

Podpisanie układu w Rapallo.  kanclerz Rzeszy   Joseph Wirth Walther Rathenau  oraz delegacja  sowiecka Leonid Krasin Gieorgij Cziczerin  oraz  Adolf Joffe. Fot. Bundesarchiv

Niemcy, które w wielkiej wojnie poniosły dotkliwą klęskę, zostały zmuszone przez zwycięzców do cesji terytorialnych i płacenia olbrzymich reparacji. Nie lepiej wyglądała sytuacja Rosji, w której władzę przejęli bolszewicy i uczynili z niej pariasa Europy. Obydwa państwa nie zamierzały jednak rezygnować ze swej mocarstwowej pozycji.

Po podpisaniu w 1919 roku traktatu pokojowego w Wersalu przywódców zwycięskich mocarstw zajmowały głównie dwie kwestie: jak zmusić Niemców do wypłacenia reparacji wojennych, do których się zobowiązali i jak odzyskać pożyczki oraz inwestycje, które Zachód wypłacał i czynił w carskiej Rosji. Jej nowi władcy – bolszewicy nie zamierzali niczego oddawać i nie robiły na nich żadnego wrażenia ani groźby dyplomatyczne, ani interwencje zbrojne.

REKLAMA

Kwestie finansowe od razu ujawniły też podziały w łonie ententy. Francuzi żądali od Niemców początkowo 230 mld marek w złocie. Jednak pod naciskiem Brytyjczyków, bardziej przychylnych przegranym, i wobec szalejącej w Rzeszy powojennej recesji, Paryż zgodził się w 1921 roku na ograniczenie tej sumy do 132 mld marek w złocie. Ustalono, że Francuzi otrzymają z tej kwoty 52%, a reszta przypadnie Wielkiej Brytanii, Belgii, Włochom i kolejnym zwycięskim państwom. Niemcy mieli płacić co roku po 2 mld marek w złocie, dodając do tego 20% swego eksportu. Rząd w Berlinie na wszystko się godził (nie mając innego wyjścia), ale nie zamierzał spełniać tych zabójczych dla jego gospodarki warunków. I tak błędne koło ekonomii się kręciło: Francuzi straszyli interwencją zbrojną i zajęciem Zagłębia Ruhry; Brytyjczycy ich powstrzymywali, obiecując między innymi gwarancje sojusznicze, a Niemcy stali się mistrzami biernego oporu w płaceniu zobowiązań.

Klincz dyplomatyczny

Podobne, czyli marne plony swej polityki alianci zebrali w Rosji. Ich ograniczona interwencja zbrojna w tym pogrążonym w wojnie domowej państwie, przyniosła jedynie kolejne koszty. A czas grał na korzyść bolszewików, którzy pobiwszy swych wrogów, byli coraz mocniejsi. W końcu okazało się, że ich władza nie jest sezonowa i jakoś trzeba będzie się z nową Rosją ułożyć. W Paryżu i Londynie zdecydowano się połączyć problemy niemieckie i rosyjskie w jedno i rozwiązać je na wielkiej konferencji ekonomicznej, którą zaplanowano w Genui. Miało się tam okazać, że Niemcy nadal są mistrzami dyplomacji, a bolszewicy dorównują w niej swym carskim poprzednikom.

Konferencja w Genui obradowała od 10 kwietnia do 19 maja 1922 roku. Wzięło w niej udział 29 państw europejskich i pięć zamorskich dominiów brytyjskich. Stany Zjednoczone wobec zaproszenia nieuznawanej przez nie Rosji Sowieckiej, odmówiły udziału w obradach. Delegacji brytyjskiej przewodniczył premier David Lloyd George, Berlin reprezentowali kanclerz Josef Wirth, wybitny ekonomista, oraz Walther Rathenau, minister spraw zagranicznych, pragmatyczny i zdolny dyplomata. Natomiast Francuzi zbagatelizowali konferencję, wysyłając na nią jedynie ministra sprawiedliwości Jeana Louisa Barthou – mieli później tego gorzko żałować. Polskiej reprezentacji przewodniczyli minister spraw zagranicznych Konstanty Skirmunt i Gabriel Narutowicz, minister robót publicznych. Jednak prawdziwą gwiazdą i rozgrywającym konferencji okazał się komisarz spraw zagranicznych Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Sowieckiej Gieorgij Cziczerin.

Sowiecki dyplomata już w inauguracyjnym przemówieniu wywołał wielkie poruszenie. Ogłosił, że Rosja Sowiecka, reprezentująca wszystkie republiki sowieckie, nie zamierza płacić żadnych carskich długów Zachodowi. Wyliczył, że interwencja zbrojna alianckich wojsk ekspedycyjnych w Rosji spowodowała straty w dwójnasób przekraczające kwoty carskich zobowiązań. Ponadto ogłosił inicjatywę powszechnego rozbrojenia, gdyż zmniejszenie wydatków na zbrojenia poprawi sytuację ekonomiczną w całej Europie. Oto pierwszy raz sowiecki dyplomata użył tak często później używanego przez Związek Sowiecki argumentu rozbrojeniowego, który miał obowiązywać wszystkie państwa, prócz… Związku Sowieckiego. Postulat Cziczerina wywołał ostrą reakcję Barthou. Francuzi dobrze zrozumieli, że jest to cios wymierzony przede wszystkim w ich stronę, ale nie domyślali się najgorszego…

Partia pokera

W istocie Cziczerin przybył do Genui z precyzyjnym planem, który miał wyrwać Rosję Sowiecką z izolacji i pozwolić jej na powrót do mocarstwowej roli. Pomóc w tym miał partner od wieków wypróbowany – Niemcy. Mimo przepaści, jaką między tymi państwami stworzyła wielka wojna, zarówno w Berlinie, jak i w Moskwie zdawano sobie sprawę, że wznowienie współpracy wyjdzie obu stronom na korzyść. Lenin stwierdził to jednoznacznie, mówiąc do swych współpracowników, że „burżuazyjne rządy Niemiec nienawidzą bolszewików, ale sytuacja międzynarodowa wbrew ich woli popycha Niemcy w kierunku pokoju z Rosją Sowiecką”.

Nieprzypadkowo więc Cziczerin, jadąc na konferencję w Genui, zatrzymał się w Berlinie i omówił z kanclerzem Wirthem oraz ministrem Rathenauem szczegóły dalszego postępowania. To właśnie wtedy karty zostały rozdane, a 16 kwietnia 1922 roku zostały wyłożone na stół w leżącym niedaleko od Genui kurorcie Rapallo, gdzie również nieprzypadkowo mieszkały obok siebie niemiecka i sowiecka delegacja. Tego dnia Cziczerin i Rathenau podpisali niemiecko-sowiecki układ, który – jak podkreślał profesor Henryk Batowski – był „prawdziwie mistrzowskim pociągnięciem”. Oto swymi podpisami, dyplomaci przerwali krąg izolacji, jaki tworzyła wokół ich państw ententa. Obydwa rządy uznały się wzajemnie i postanowiły nawiązać normalne stosunki dyplomatyczne i konsularne. Rezygnowano przy tym ze wzajemnych roszczeń finansowych za wojenne lata 1914–1918, jak też lata powojenne. Ustalono przy tym zasadę absolutnego równouprawnienia w stosunkach gospodarczych, które miano odtąd intensywnie rozwijać. I nie był to jeszcze koniec!

Nasza myśl, wasze poligony

Podpisanie układu w Rapallo wywołało szok. Niemcy zostały natychmiast wykluczone z komisji politycznej konferencji genueńskiej. To, że sytuacja jest naprawdę groźna, najszybciej zrozumiano w Warszawie. Józef Piłsudski stwierdził: „Traktat w Rapallo powinien był zerwać resztę łusek z oczu – porozumienie rosyjsko-niemieckie zaszło tak daleko, że jest nie tylko faktem dokonanym, wspartym na doskonałej znajomości interesów stron obu, ale co więcej faktem nie do odrobienia”. Marszałek mówił to jeszcze przed podpisaniem przez oba państwa latem 1922 roku tajnej klauzuli do układu w Rapallo o współpracy technicznej i wojskowej. W praktyce wyglądało to tak, że Niemcy mogli ćwiczyć na sowieckich poligonach taktykę i użycie zabronionych im traktatem wersalskim broni – przede wszystkim pancernej i lotnictwa. W zamian niemieccy specjaliści unowocześniali sowiecki przemysł zbrojeniowy. Ponadto teoretycy wojskowi obu stron wykładali na uczelniach wojskowych. Między innymi Michaił Tuchaczewski i inni dowódcy Armii Czerwonej przedstawiali Niemcom swe doświadczenia z niedawnej wojny polsko-bolszewickiej. Bardzo się one przydały niemieckim wojskowym w tworzeniu teorii wojny manewrowej i Blitzkriegu.

Wszystko to było robione poza kontrolą alianckich komisarzy, choć polski wywiad miał bardzo dobre rozeznanie w tych praktykach i informował o tym swego francuskiego sojusznika. Zachód wybrał jednak inną drogę niż interwencja przeciwko układowi. Postanowiono „obłaskawić sowieckiego niedźwiedzia” i spowodować, by Niemcy nie mieli z nim wyłączności na współpracę. Wszystkie sowieckie republiki 30 grudnia 1922 roku oficjalnie połączyły się w Związek Sowiecki (wcześniej, w listopadzie po kolei uznały postanowienia układu z Rapallo). Dwa lata później Związek Sowiecki został uznany przez większość państw europejskich. W lutym 1924 roku zapoczątkowała te akty Wielka Brytania, a w październiku zdecydowała się uczynić to Francja. Poza Europą ZSRS uznały Chiny i Meksyk, natomiast Stany Zjednoczone oficjalne stosunki dyplomatyczne nawiązały z nim dopiero w 1933 roku. Jednak nadal Niemcy pozostawały głównym partnerem gospodarczym, a przede wszystkim wojskowym sowieckiego państwa. Wszystkie postanowienia z Rapallo zostały potwierdzone w nowym traktacie wzajemnej neutralności i współpracy, podpisanym 24 kwietnia 1926 roku w Berlinie.

Współpracy z Sowietami sprzeciwiała się wtedy tylko marginalna i niemająca większego znaczenia skrajnie nacjonalistyczna partia Adolfa Hitlera. Kiedy jednak NSDAP doszła do władzy w 1933 roku, a jej führer został kanclerzem Rzeszy, po kilku latach powrócono do kierunku wyznaczonego w Rapallo, co – jak wiadomo – tragicznie skończyło się nie tylko dla Polski.

Bibliografia

H. Batowski, Między dwiema wojnami 1919–1939, Kraków 2001
W. Dobrzycki, Historia stosunków międzynarodowych w czasach nowożytnych 1915–1945, Warszawa 1996

Piotr Korczyński

autor zdjęć: Bundesarchiv, Bild 183-R14433/CC-BY-SA 3.0

dodaj komentarz

komentarze


AFN znów w oktagonie
 
Polscy żołnierze rozpoczynają misję w Turcji
Kiedy będzie gotowy raport podkomisji smoleńskiej?
Śląskie salwy
Błękitni po raz trzeci w Libanie
Nagroda nie tylko od dowódcy
Holenderski dar dla muzeum w Dęblinie
Ruszyły zapisy na kolonie dla dzieci żołnierzy
Afganistan. Czas wracać do domu
Medalowi żołnierze na mistrzostwach Polski w pływaniu
„Łucznik” łączy siły z naukowcami
Piekło Berlina
Polska stawia na fregaty Miecznik
„Defender” dotarł do Europy
Podchorążowie ćwiczą BLOS
Sto sekund do zagłady
„Rudy” – bohater Szarych Szeregów
Nowy karabin z Tarnowa
„Wolverine Strike” odpiera atak
Rumuński „Scorpion Spring”
Misje kształtują charakter
Kto otrzyma Buzdygana?
WOT szkoli snajperów
Brąz żołnierza na mistrzostwach Europy w grapplingu
Kurs na dyplomację
Flaga, flaga państwowa, barwy narodowe – biało-czerwony przewodnik
UE o wspólnym bezpieczeństwie
Admirał Bauer nowym szefem Komitetu Wojskowego NATO
Walkę mamy we krwi – żołnierze pokazali moc!
Kuźnie oficerskich kadr
„Defender Europe ‘21” – żołnierze wyjechali na poligony
Terytorialsi szkolą instruktorów BSP
Raki w Toruniu
Bój o czarną perłę w koronie
Szczepimy się
Udany weekend lekkoatletów i wioślarzy
Wspólny wysiłek
MON robi zakupy amunicji
Specjalsi lądują w wodzie
Ćwiczenia, szczepienie i odlot do Afganistanu
To było wyzwanie dla wszystkich
Walka z niewidzialnym wrogiem
Budujemy infrastrukturę dla wojsk sojusznika
Course on Diplomacy
Pierwsze zwycięstwo Rotmistrza
Pomoc w walce z dezinformacją
Co ze sprawdzianem z WF?
Kara śmierci za życie Zofii
Ucieczka, która wstrząsnęła blokiem wschodnim
Sto lat temu Ślązacy chwycili za broń
Tygrysi zlot myśliwców
Kolejna zmiana gotowa na misję w Rumunii
Wojskowa gala MMA „Walkę mamy we krwi”
Pamiętaj o oświadczeniu majątkowym
Jak wojsko walczy z pandemią
Kwalifikacja? Może w czerwcu
„Czajka” po udanej operacji
Nowe książeczki wojskowe
Kulisy wyzwolenia obozu w Holiszowie
Wyścig zbrojeń nie ustaje
BME pod znakiem „Miecznika”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO